Piotr Krzysztof Kuty


  • pradziadek Szczepański

    1650 - Zygmunt Ferdynand (mój pra(8x)dziadek) i Zofia Konstancja z Sobieskich Szczepańscy - popiersia na epitafium w mauzoleum Szczepańskich herbu Dołęga w kaplicy pw. Wszystkich Świętych kolegiaty w Kartuzach.

    fot. archiwum rodzinne
  • Leon_Czarlinski_i_Bronislawa_Czarlinska

    1910 - Leon i Bronisława z Dołęga-Mazowieckich Schedlin-Czarlińscy (moi prapradziadkowie).

    fot. archiwum rodzinne
  • prababka Maria

    1911 – Maria z Aubracht-Prądzyńskich Adamowa Schedlin-Czarlińska (moja prababka) z dziećmi w Kołobrzegu, od lewej: Leon III, Lucjan, Gabriela, Aleksandra (moja babka).

    fot. archiwum rodzinne
  • Zjazd

    1925 - I Zjazd Rodziny Schedlin-Czarlińskich w Inowrocławiu.

    fot. archiwum rodzinne
  • pradziadek Adam Toruń

    1926 - starosta toruński Adam Schedlin-Czarliński (mój pradziadek) - siedzi po środku - w gronie najbliższych współpracownków.

    fot. archiwum rodzinne
  • wuj Leszek ślub

    1929 - ślub Leona III Schedlin-Czarlińskiego (brata mej babki) z Zofią Brochwicz-Donimirską w Dembińcu.

    fot. H. Spychalski
  • podwieczorek w Zakrzewku

    1932 - podwieczorek w gabinecie dworu w Zakrzewku; od lewej Adam Schedlin-Czarliński (mój pradziadek), Jan Głębocki, Świętosław i Aleksandra z Schedlin-Czarlińskich Jacyna-Jatelniccy (moi dziadkowie), Zofia z Brochwicz-Donimirskich i Leon III Schedlin-Czarlińscy (brat mej babki).

    fot. archiwum rodzinne
  • wuj Leon u Prezydenta

    1934 - prezydent RP Ignacy Mościcki na Zamku Królewskim w rozmowie z prezesem Zarządu Głównego Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej gen. Leonem Berbeckim (mężem siostry mego dziadka).

    fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe
  • legitymacja dziadka Świętosława

    1946 - legitymacja wojskowa kpt. Świętosława Jacyna-Jatelnickiego (mego dziadka).

    archiwum rodzinne

Dzięki pamięci minionych pokoleń możemy poznać przeszłość narodu, rodziny… Świadomi znaczenia tejże przeszłości mamy okazję stać się ogniwem w łańcuchu tradycji – tradycji będącej nie tylko zbiorem zwyczajów i obrzędów, miejsc i wydarzeń, lecz także, a może przede wszystkim, zbiorem wartości, według których i dla których właśnie te minione pokolenia żyły, a nierzadko także umierały; tradycji pozwalającej zachować tożsamość. Wychowany w szacunku i miłości do tradycji, wdzięczny jestem moim Bliskim, także tu wspominanym, za pomoc w pogłębieniu i utrwaleniu tożsamości: religijnej, narodowej i rodzinnej.

Przy kolejnych wiekach wyróżniłem moich antenatów w linii prostej.